Sunday, 29.May.2011, 10:17
W obliczu obecnej sytuacji przestała dla mnie stanowić jakąkolwiek wartość zawartość tej strony.
Staram się nie myśleć, choć to ciężkie jest.
Świat mi w końcy dobitnie uświadomił jak bardzo muszę umieć być sam na sam, zaciskać pięści i bić się z okoniami i innymi straszydłami mącącymi spokój.

Nie potrzebuję tego wszystkiego. NIE POTRZEBUJĘ.

Thursday, 28.April.2011, 23:34

Jadę tramwajem przez Święty Marcin pływający w różowych i żółtych tulipanach. Na nosie okulary, w torbie paczka papierosów. Aż tak nisko upadłam..? W szkole moja cholerna klasa wita mnie pomrukiem i papieżem. Pytam się o matmę, ale nie oczekuję odpowiedzi. Zostałam zignorowana. Wieczorem spaceruję wokół fontanny. Ktoś w tym roku miał jazdy na punkcie różowego, bo całe miasto zostało obsadzone różowymi kwiatami. Wygląda to przesłodko. W filharmonii tłum fanatyków. Koncert okazał się nie być tym, czego oczekiwałam. Wyszłam wcześniej bo goniła mnie praca.


Pisałam to wszystko dwa lata i teraz oddaję w wasze ręce. Jazdy się nie skończyły, ale zmieniłam się, można powiedzieć: dorosłam. Chociaż to dorastanie byłoby jednym wielkim żartem.


Pewnego ranka wyszłam na dwór i uderzył we mnie charakterystyczny powiew wiatru znad Mazur. Po praz pierwszy poczułam irytację i znudzenie. I w takim nastroju poszłam walczyć z wiatrakami. Na wuefie rozpływałam się w śmiechu i skórczach, ze szkoły wyszłam zakrwawiona, a hormony zawładnęły moimi emocjami. Doprowadziło to do niekontrolowanych reakcji i wybuchów oraz kilku kłótni. Słodziutko.


Czuję się zmaltretowana trzydziestoma dwoma godzinami. Ciało zdolne do pracy, jednak umysł odpływa da-le-ko, do łóżeczka, gdzie jest milutko, cieplutko i wygodnie. Snu. Potrzebuję snu.


Kochany mnie nie zrozumiał, więc będę milczeć. Nie mam siły się szarpać teraz, nie mam na to ochoty, a kiedy o nim myśleć chce mi się płakać znowu. Wystarczająco już się dzisiaj (trochę przez niego...) napłakałam. NIKT NIE MA DE MNIE WYMAGAĆ, że w dzień kompletnego rozpierdolenia na ścianie JA BĘDĘ SIĘ POWSTRZYMYWAŁA OD PŁACZU I OKAZYWANIA NEGATYWNYCH EMOCJI. Rozumiem, że to co mnie dobiło nie było wielką tragedią (za jaką to uznałam), jednak przecież dorze wiedział, w jakiej jestem sytuacji. WIĘC PROSZĘ NIE PIERDOLIĆ MI, ŻE MAM PRÓBOWAĆ SIĘ HAMOWAĆ. PÓŁ ROKU, jebane PÓŁ ROKU SIĘ HAMUJĘ i uważam, że te jebane TRZY DNI NIEHAMOWANIA SIĘ zdecydowanie mi się NALEŻĄ! kurwa.


Pójdę się umyć i nie wyłączę laptopa. Kiedy wrócę usiądę i z czyściutkim umysłem zabiorę się do pracy.


Jebana Australia.


Nienawidzę was.

Sunday, 16.January.2011, 21:46
Jak cudownie, że mam jeszcze tego bloga.
Teraz będę niepoprawna i trochę obsmaruję kogoś, kogo nie powinnam obsmarowywać.
Czuję się pominięta, odsunięta na bok, przez jakąś aktorzynę zza oceanu, która na dodatek nie ma cycków. Czuję się gorsza, brzydsza i głupsza, od niej i jeszcze od pewnej naprawdę ślicznej dziewczyny z dalekiej krainy zwanej Białostoczyzną.
Nie mogę znaleźć swojego miejsca na tym świecie, brakuje mi przyjaciół (o ile mogę przyjaciół tak jeszcze nazywać...), brakuje mi kogoś. Brakuje mi Patryka, tego zanim został tym przeklętym Mruczkiem, Maji, Kasi, Kam. Madzi, a nawet Asi z czasów, kiedy byłyśmy RAZEM i naprawdę mogłam z wami szczerze porozmawiać. Brakuje mi szczerej rozmowy z kimś innym niż ściana, innym niż Mój Bóg. Kimś kto naprawdę jest żywy i jakoś czuje.
Jestem złą na siebie, że jestem taka durna i głupia, i że isę do niczego kompletnie nie nadaję. Mam wrażenie, że wszyscy ode mnie uciekają, że nikt nie chce mnie znać, nawet Ty.
To miło, że zawróciły ci w głowie nogi jakiejś Pani, ale nie zapominaj o mnie tak od razu...
Może znowu się pomyliłam..? Może znowu w maju zakończymy znajomość..?
Co ja wtedy zrobię...?
Co się ze mną stanie.....?

Monday, 20.December.2010, 19:31
To nawet nie, że ja to kocham, że ciało potrzebuje, czy coś, ale są momenty, że mózg wyrywa się spod kontroli i się domaga. Moja władczyni, Królowa Nikotyna zawarta w pachnącym, brązowym proszku. Skończył się Packard's. Muszę iść do kiosku na Szkolnej...
Mieszam. Dużo mieszam. Kombinacji nie ma dużo, bo zostały mi tylko dwa rodzaje. Mieszaneczka nazwy nie ma, nie pachnie jakoś super, ale fajnie uderza do głowy. I nie jest aż taka mocna. Taka w sam raz.
Moje ideały... Po co się upijać..? Bo jest fajniej.
Śliwowica. Fajna jest.

Friday, 10.December.2010, 22:03
Życie jest skrajnie pojebane.
Przepraszam, że stanęłam Ci na drodze do szczęścnia... Nie wiedziałam...




Guest Book


Fav Me

About Me

Archiwes:
2007
July (4)
August (1)
September (1)
October (1)
November (2)
December (1)

2008
January (2)
February (2)
March (1)
April (9)
May (14)
June (9)
July (8)
August (2)
September (12)
October (5)
November (4)
December (1)

2009
January (5)
February (1)
March (6)
April (5)
May (6)
June (4)
July (5)
August (3)
September (11)
October (4)
November (8)
December (4)

2010
January (3)
February (6)
March (4)
April (4)
May (5)
June (4)
July (2)
August (3)
September (3)
November (1)
December (2)

2011
January (1)
April (1)
May (1)



Fav:
Lost Thinks
Chmurka
Glaniosz
Wampir


Links:

ja?
arts
coś... o mnie.
garnuszek




Szablon autorstwa Shadow.
Grafikę wykonała Karezoid.
Więcej na Les patrons.
Sponsoruje Mylog.
Wszystkie prawa zastrzeżone.